środa, 10 lutego 2016

*PRZEDPREMIEROWO* Jak daleko się posuniesz, by przeżyć i wygrać? - recenzja książki Kamień i sól

Cześć! ♥
Dziś przychodzę do Was bardzo późno, jednak mam ku temu powody. Oczywiście w tym ostatnim tygodniu zasypali nas kartkówkami i sprawdzianami, więc ostatnie dni upływają mi tylko na Wspaniałym stuleciu (♥♥♥♥♥♥♥), pisaniu recenzji i uczeniu się. Czasem też trochę czytam, jednak nie są to zadowalające wyniki. Na dodatek dzisiaj musiałem zrobić model komórki bakterii na biologię, a zacząłem coś około 20:00, także trochę czasu mi to zabrało, a pisanie tej recenzji zacząłem dokładnie o 21:28.
Po Kamień i sól sięgałem z wielką ciekawością - byłem bardzo zainteresowany, co będzie się działo u bohaterów poprzedniej części, czyli Ognia i wody. Po lekturze pierwszej części byłem bardzo usatysfakcjonowany, ale z niecierpliwością czekałem na tom drugi, więc bardzo ucieszyłem się kiedy w końcu mogłem zacząć czytać. A czy druga część była lepsza od pierwszej?
Miłego czytania! ^^
Recenzję tomu pierwszego znajdziecie klikając tutaj.

Tytuł: Kamień i sól
Tytuł oryginału: Salt and Stone
Autorka: Victoria Scott
Tłumaczenie: Marzena Dziewońska
Seria: Ogień i woda #2
Wydawnictwo: IUVI
Liczba stron: 368
Wymiary grzbietu: 2,5 cm
 

Opis

 
Tella ma za sobą przerażającą przeprawę przez dżunglę i pustynię. Nie może się już wycofać. W kolejnych etapach wyścigu zmierzy się z ukrytymi niebezpieczeństwami oceanu, mrożącym oddech górskim zimnem oraz… nowymi, pokrętnymi zasadami wyścigu.
Co jednak, jeśli niebezpieczeństwo leży jeszcze głębiej? Jak można ufać komukolwiek, skoro wszyscy mają jakieś sekrety? Co zrobić, gdy osoba, na której najbardziej polegasz, nagle przestaje cię wspierać? Jak wybrać między jednym życiem a drugim?
Wyścig dobiega końca. Wystartowało stu dwudziestu dwóch uczestników. Kiedy Tella i ci, którzy przeżyli, stają do ostatniego etapu, jest ich zaledwie czterdziestu jeden… i tylko jedna osoba może zwyciężyć.
Oszałamiający thriller Victorii Scott sprawi, że twój puls przyspieszy!  
 
 
 

Ocena

 
 
 'Tak oto zginę, z nożem drżącym w niepewnej dłoni, ale może to dobrze. Może to znaczy, że po tym wszystkim, co przeszłam, moja niechęć do uśmiercenia tych, którzy się dla mnie liczą, dowodzi, że wciąż jestem człowiekiem.'
 
 

 Wizualnie

 
Kiedy pierwszy raz zobaczyłem okładkę, to mi się ona nie spodobała. Jednak z czasem, kiedy widziałem ją coraz częściej, a mój wzrok przyzwyczajał się do jej widoku. Jednak dziś mogę powiedzieć, że jest ona po prostu piękna. Podoba mi się tak samo jak okładka pierwszej części. Świetnie dobrana kolorystyka, a pióro bardzo ładnie wygląda. Grzbiet również jest piękny, a poza  tym solidny i nie wygina się podczas czytania. Tył książki też zachwyca, a opis jest interesujący i z pewnością zachęci czytelnika do sięgnięcia po ten albo pierwszy tom. Kartki są szare i nie rażą nas po oczach, a czcionka jest całkiem duża, także nikt nie powinien mieć problemów z czytaniem. Literówek jest bardzo mało, ja zauważyłem około dwóch, a tusz nie rozmazuje się. Na dodatek dochodzi piękny motyw stron zaczynającego się rozdziału, na których góra jest ciemna i jaśnieje do dołu, co było oryginalne i wniosło trochę świeżości do książki. Nie mam innego wyboru, jak tylko pochwalić wydawnictwo IUVI za takie piękne i solidne wydanie, bo książkę z dumą można postawić na półce.
 
 
 'Jesteś zła, bo straciłaś kogoś, kogo kochałaś - mówi. - Ale nie powinnaś zaprzepaszczać szansy innych ludzi, wszczynając bunt.'
 
 

 Fabuła

 
Z pewnością wiele osób uznało, że pomysł na serię Victorii Scott został żywcem zerżnięty z Igrzysk śmierci. Otóż muszę temu zaprzeczyć, gdyż jedynym podobieństwem obu książek jest jedynie wyścig, który sam w sobie jest bardzo odmienny od Głodowych Igrzysk. Po pierwsze: uczestników nie wybiera się losowo. Poza tym nie ma żadnych przygotowań, ocen umiejętności, parady trybutów ani niczego podobnego. Na dodatek autorka dodała pandory - zwierzęta o nadprzyrodzonych mocach, których zadaniem jest tylko i wyłącznie chronienie swojego uczestnika. Właśnie dlatego muszę zaprzeczyć stwierdzeniu, że Ogień i woda to plagiat Igrzysk śmierci.
Akcja to jedna z największych zalet tej książki. Już od samego początku zostajemy wrzuceni w wir wydarzeń, które zapierają dech w piersiach. Później jest tylko lepiej - przez cały czas coś się dzieje, nie ma chwili odpoczynku. Spodobało mi się też to, że autorka w żadnym wątku nie poszła na łatwiznę i nigdy nie pisała na siłę, co było można łatwo wyczuć. Wszystko jest stuprocentowo przemyślane, każde wydarzenie ma jakiś sens i do czegoś prowadzi. Autorka zadbała o każdy najmniejszy szczegół i właśnie z taką precyzją pisała tę książkę do samego końca. Nie raz spotkałem się z powieściami, gdzie łatwo było wyczuć, że zakończenie jest pisane z przymusu, tak jakby autor chciał jak najszybciej zakończyć swoją pracę. Takich sytuacji w Kamieniu i soli nie znajdziecie.
Kolejną rzeczą, która mnie ujęła, jest ciąg kolejnych i kolejnych ciekawych zwrotów akcji. Książka praktycznie w całości się na nich opiera - autorka wplata w fabułę nieprzewidywalne i nagłe wydarzenia, które potrafią przyprawić czytelnika o palpitację serca, ponieważ bohaterowie muszą się zmierzyć z takimi okropieństwami oraz niebezpieczeństwami, od których chcielibyśmy ich uchronić i trzymać z daleka. Czytając książkę z pewnością nie będziecie się nudzić, ponieważ w każdym rozdziale znajdziecie coś nieprzewidzianego oraz nowego.
Autorka w drugiej części rozwinęła trochę wątek romantyczny. Na początku nieco mnie on denerwował, ponieważ Tella miała jakieś wyrzuty do Guya, że ten rzekomo stwierdził, jakoby dziewczyna nie potrafiła o siebie zadbać i bez niego nie przeszłaby nawet przez pierwszy ekosystem. Swoim zachowaniem bardzo mnie denerwowała, ale później, na szczęście, się to zmieniło. Podoba mi się to, że wątek miłosny jest ważny dla fabuły, ale nie gra pierwszych skrzypiec, gdyż bohaterowie postanowili przede wszystkim przeżyć Piekielny Wyścig, a icj największym priorytetem była wygrana i przekazanie leku ukochanej osobie.
Książka cały czas trzyma w napięciu, które autorka buduje z wielką umiejętnością. Ciągle w powietrzu wisi ta niepewność i przeczucie, że za chwilę wydarzy się coś zatrważającego, co jest wspaniałe, ponieważ wprost nie pozwala się oderwać od lektury.
Największe wrażenie wywarło na mnie zakończenie. Już nie chodzi tylko o to, jakie było nieprzewidywalne oraz zaskakujące, ale przede wszystkim jakie emocjonalne! Nie mogłem się oderwać od czytania, tak ostatnie strony wbiły mnie w fotel! Napięcie sięgnęło zenitu, a bohaterowie musieli się zmierzyć z chyba najgorszym zadaniem w całym Piekielnym Wyścigu. Nie zdradzę Wam, co mieli zrobić, ponieważ nie chcę odebrać tej przyjemności, którą będzie miał każdy, kto sięgnie po tę książkę. Zakończenie Kamienia i soli zniszczyło mnie emocjonalnie. Sprawiło, że moje serce rozpadło się na tysiące drobnych kawałeczków. Dogłębnie mnie wzruszyło. Nie spodziewałem się tak wspaniałego końca, a zarazem smutnego - chodzi mi właśnie o to ostatnie zadanie wyścigu. Naprawdę, po tym, co autorka przedstawiła nam na ostatnich stronach tylko z wielką niecierpliwością czekam na kolejny tom, bo mam nadzieję, że się pojawi!

 
 'Już wcześniej, kiedy w moją rodzinę uderzyła choroba - gdy mój brat Cody po raz pierwszy nie chciał dokładki pieczeni z sosem i zaczął tracić na wadze - wiedziałam, że to coś poważnego. Że mam do czynienia z tragedią, której muszę stawić czoło. Że będę musiała patrzeć, jak mój starszy brat niknie w oczach, a cała rodzina wraz z nim.'
 
 

 Bohaterowie

 
Bohaterowie Kamienia i soli są realistyczni i naturalni pod każdym względem. Autorka stworzyła gamę wielu różnobarwnych, wielowymiarowych postaci, których nie zapomnimy na długi czas po przeczytaniu książki. Spodobało mi się to, że każdy z nich myśli na swój sposób, ma swoją taktykę i dąży do zwycięstwa na swój własny sposób, ale jednak niejeden z nich dba o sowich sojuszników, a zarazem rywali. Zróżnicowanie ich sposobów myślenia i traktowania innych uczestników Piekielnego Wyścigu zostało naprawdę bardzo ciekawie przedstawione przez Victorię Scott. 
Nie ukrywam, że Tella na początku bardzo mnie denerwowała. Jak już wspominałem, miała wyrzuty przeciwko Guyowi, bo ten powiedział, że jest słaba. Ale później bardzo mi imponowała. Przede wszystkim zaskoczyła mnie tym, jak jednocześnie próbuje zwyciężyć w wyścigu, a tym samym pod nikim nie kopała dołków, wręcz przeciwnie - główna bohaterka była skłonna prawie oddać życie za swoich sojuszników. Poza tym spodobało mi się, jak traktowała pandory - nie jak przedmioty, które pozwolą jej zwyciężyć w wyścigu, ale jak przyjaciół. Może to brzmi trochę specyficznie, bo przecież pandory to zwierzęta, ale Tella nie miała nic przeciwko nim - otaczała je opieką i miłością, za co w końcu została wynagrodzona. Może miała swoje wady, ale z pewnością w jej charakterze przeważają zalety, a ja bardzo ją polubiłem.
Guy również całkiem spodobał mi się jako jeden z głównych bohaterów - tajemniczy i niedostępny, ale inteligentny i sprytny. Przede wszystkim spodobało mi się w nim to, że nie był wyidealizowaną postacią pod względem usposobienia, bo i on miał swoje słabości. Poza tym bardzo dobrze, że Tella nie zachwyca się na każdej stronie atrakcyjnością Guya, za co jestem bardzo wdzięczny autorce.
 
 
 'Tak to już w życiu jest: kiedy znajdujesz się w beznadziejnej sytuacji, myślisz sobie: "Przynajmniej nie może już być gorzej". I wtedy życie wali cię prosto w głowę za głupią naiwność.'
 
 

 Styl pisania

 
Na początku zdradzę, że bardzo ciężko było mi się wkręcić w tę książkę. Nie wiem dlaczego - przecież z taką niecierpliwością czekałem, kiedy w końcu będę mógł powrócić do Piekielnego Wyścigu. Podejrzewam, że to właśnie problemy miłosne Telli i Guya mogły mnie tak wynudzić, na szczęście później było tylko lepiej. Styl pisania po kilkudziesięciu stronach, kiedy w końcu Tella przestała się użalać nad tym, że jej obiekt westchnień uznał, że jest słaba, bardzo łatwo pozwolił mi się wciągnąć w Kamień i sól. Pióro Victorii Scott jest bardzo lekkie i przyjemne, poza tym prowadzone bardzo sprawnie oraz prędko. Język, którym posługiwała się autorka jest przystępny dla czytelnika, choć niektóre sformułowania wydawały mi się za bardzo infantylne, ale na szczęście nie zdarzały się one często. Poza tym bardzo urzekło mnie to, jak autorka przedstawiła wszystkie emocje towarzyszące uczestnikom Piekielnego Wyścigu w drodze do mety. One diametralnie się od siebie różniły, jednak Victoria Scott ukazała nam je w taki sposób, że wszystko przeżywamy razem z bohaterami, jakbyśmy wspólnie z nimi brali udział w wyścigu o lek. Wszystkie opisy miejsc, wydarzeń oraz postaci były niezwykle żywe i potrafiły bardzo zaciekawić czytelnika.
 
 
 'To właśnie Piekielny Wyścig robi z ludźmi. Każe nam wybierać między życiem jednych a drugich. Sprawia, że jesteśmy mniej ludźmi, a bardziej zwierzętami, w desperacji próbującymi chronić członków własnego stada bardziej niż innych.'
 
 

 Podsumowanie

 
Kamień i woda, drugi tom Ognia i wody, to naprawdę godna polecenia książka oraz kontynuacja. Przede wszystkim spotkacie w niej niesamowicie przemyślaną i logiczną fabułę, w której zostały wyeliminowane najmniejsze niedopowiedzenia oraz nieścisłości. Akcja tak Was pochłonie, że nie będziecie mogli oderwać się od lektury, a kiedy już się Wam to uda, to z niecierpliwością będziecie wyczekiwać, kiedy znów znajdziecie czas, aby z powrotem dołączyć do bohaterów. Będziecie cały czas zaskakiwani przez autorkę coraz to nowszymi i bardziej zapierającymi dech w piersiach zwrotami akcji, które nie pozwolą Wam spokojnie odetchnąć. Wątek miłosny może Was na początku nieco irytować, jednak nie martwcie się - z czasem i to ustanie. Zakończenie z pewnością wbije Was w fotel i sprawi, że nie odejdziecie od książki aż do momentu, kiedy przeczytacie ostatnie zdanie. Poza tym wzbudzi w Was wiele emocji, a przede wszystkim smutek oraz współczucie. Bohaterowie to jedna z największych zalet książki - są nietuzinkowi i bardzo złożeni, każda z postaci jest odmienna i każda z nich ujmuje nas czymś innym. Styl pisania pozwoli się Wam z wielką łatwością wkręcić w książkę, a lekkie pióro Victorii Scott bardzo sprawnie przeprowadzi Was przez całą historię. Książka z pewnością wzbudzi w Was wiele emocji, a przede wszystkim napięcie, które zniknie dopiero z ostatnią stroną. Ja książce daję ocenę 8/10, bo zasłużyła na to, a Wam nie pozostawiam innego wyboru jak przeczytanie jej! Mogę śmiało stwierdzić, że jest dużo lepsza od pierwszej części! POLECAM!!!
 
 
 
 Za książkę ogromnie dziękuję wydawnictwu IUVI!
 
 
Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Przeczytam 52 książki w 2016 roku -  #8/52
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu! - 2,5/158 cm
 
 
*********************************************************************************************************
Dajcie mi znać w komentarzach, czy czytaliście już Kamień i sól, czy się Wam ta książka podobała oraz jak się Wam spodobała recenzja! ^^
Widzimy się niebawem!*.*
Buziaki! :****♥

14 komentarzy:

  1. Nie czytałam pierwszego tomu, więc recenzję przejrzałam starając się nie trafić na spoilery. Na razie nie mam ochoty na tą serię, acz będę o niej pamiętać, bo z tego co słyszałam od wielu, wielu osób jest świetna. Buziaki, Idalia :**

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musiałaś się obawiać spoilerów, bo starałem się ich unikać ;)
      Szkoda, bo to jest naprawdę świetna seria :) Może kiedyś po nią sięgniesz ^^
      Buziaki! :*

      Usuń
  2. Wspaniałe stulecie jest super♥ Ja o tej powieści dowiedziałam się dopiero niedawno, nie zwróciła mojej uwagi, ale skoro tak polecasz ;) Piękne okładki i tytuły książek z tej serii. Pozdrawiam ;*

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezu, kocham Cię! ♥ Uwielbiam każdą osobę, która lubi WS! ♥
      Polecam, polecam... polecam! :D Musisz przeczytać! ^^
      Buziaki! :*

      Usuń
  3. Druga część lepsza od pierwszej!? Zgadzam się w pełni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pjona, ja też tak sądzę! xD ;)
      Buziaki! :*

      Usuń
  4. Jeszcze nie miałam okazji sięgnąć po tę serię :( Może kiedyś najdzie mnie ochota, ale kusisz niesamowicie :)
    Pozdrawiam,
    www.oczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Aaa już nie mogę się doczekać premiery! Miałam tak samo z okładką :D Jak pierwszy raz zobaczyłam to w ogóle mi się nie podobała, a teraz się przyzwyczaiłam i bardzo mi się podoba :) Czekam z niecierpliwością na premierę, a po Twojej recenzji jeszcze bardziej :D
    Pozdrawiam :*
    www.biblioteczkapati.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to już długo nie poczekasz, bo premiera już jutro! ^^ Jeśli czytałaś pierwszą część, to nie obawiaj się - ta będzie dużo lepsza, piszę to z ręką na sercu! :D
      Buziaki! :*

      Usuń
  6. Cały czas nie jestem przekonana do tej serii. Czytałam bardzo różne opinie, ale muszę przyznać, że twoja mocno zachęca ;) Głównie zakończenie mnie intryguję - lubię takie szokujące niespodzianki ;P Chyba będę musiała od nowa rozważyć sięgniecie po tę serie. Pozdrawiam :D
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, to miłe słowa ^^
      Rozważaj, rozważaj, i zdecyduj się w końcu ją przeczytać, bo naprawdę warto! :D
      Buziaki1 :*

      Usuń
  7. Książkę już przeczytałam, świetna kontynuacja, czekam na resztę książek tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! ^^
      Też nie mogę się doczekać kolejnych książek Victorii, a zwłaszcza jaj najnowszej - Titans! ♥
      Buziaki! :*

      Usuń